Employer Branding, HR

Targi pracy i co dalej? Czyli jak wykorzystać czas po eventach eb.

On

Liczba zaproszeń do wzięcia udziału w różnego rodzaju targach, meet upach i innych eventach employer brandingowych rośnie, co dla każdego eb-owca oznacza powoli zbliżający się sezon wiosenny. O tym, jak wybrać wartościowe wydarzenie wizerunkowe pisałam już tutaj. Dziś chciałabym podzielić się z Wami kilkoma sposobami na to, jak wykorzystać czas po takim wydarzeniu.

Targi i inne eventy wymagają od osób zajmujących się employer brandingiem dużego zaangażowania, nakładów czasu, ale też środków finansowych. Jeśli dodamy do tego angażowanie po stronie biznesu może się okazać, że tego typu imprezy to znaczący koszt dla organizacji. Co zatem zrobić, aby jak najpełniej wykorzystać poczynioną inwestycję? Na pewno nie zapomnieć o niej po zapakowaniu stoiska. Poniżej, w 5 punktach przedstawiam moje propozycje, aby z targów wyciągnąć jak najwięcej:
  1. Wysłanie mailingu do uczestników po wydarzeniu.

Wybierając wydarzenie, często mamy możliwość wykupienia/ otrzymania dostępu do listy maili zapisanych osób, które wyraziły zgodę na kontakt z wystawcami. Zauważyłam, że bardzo niewiele firm korzysta z oferowanych baz. Niesłusznie! Niedługo po evencie uczestnicy jeszcze pamiętają wydarzenie, być może nasze stoisko czy osoby, które na nim były, więc otrzymana wiadomość będzie naturalna. Krótki, estetyczny mail z podziękowaniem, zachęceniem do odwiedzenia firmowych social mediów, przesłanie ciekawego artykułu z firmowego bloga, ewentualnie link do ofert pracy (byle nie wiadomość składająca się z samych ofert 😉) przypomną uczestnikowi o nas i będą fajną formą nawiązania kontaktu (ps takie wiadomości muszą być podpisane przez kogoś z firmy, kto będzie odpowiadał na ewentualne pytania).
  1. Wpisanie zebranych cv do bazy.

Papierowych cv na eventach zdarza się już co prawda coraz mniej, ale nadal niektórzy zostawiają na stoisku kartkę z życiorysem. Wiem, wiem – szum, mnóstwo ludzi, ogólny chaos i nagle okazuje się, że plik z zebranymi cv ląduje (w najlepszym wypadku) na dnie szuflady służbowego biurka. A szkoda! Zaczynając od tego, że ludzie powierzający nam cv często naprawdę liczą na kontakt z naszej strony, to, nawet jeśli dane profile nie odpowiadają aktualnemu zapotrzebowaniu rekruterów, wpisane ich do bazy zapewni ślad, a być może uratuje kiedyś palący projekt rekrutacyjny 😊. Dobrym sposobem, aby nie zapomnieć w wprowadzeniu danych jest zablokowanie sobie godziny w kalendarzu dzień po targach – nie będzie wymówek, że brakło czasu.
  1. Telefon/ kontakt z osobami, którym to obiecaliśmy.

Brzmi jak kolejny truizm, ale uwierzcie – znam historie, kiedy na facebooka danej firmy przychodziły wiadomości pełne żalu, że kontakt był obiecany, a ktoś już stracił nadzieję. Czy w drugą stronę – poznaliśmy super kandydata, wzięliśmy numer i… nigdy się nie skontaktowaliśmy. Oczywiście znów – czasem to błąd ludzki, brak czasu, zgubienie karteczki, ale musimy pamiętać, aby robić wszystko, by takie historie się nie zdarzały. I tutaj znów warto zablokować sobie kalendarz na kontakt z osobami, które nas zainteresowały/ obiecaliśmy, że się odezwiemy. Kolejny dobry pomysł to przychodzenie na wydarzenie z koszulką/ teczką tak, aby wszystkie zebrane papiery/ dokumenty lądowały w jednym miejscu. Kiedy chodziłam na targi moim patentem było też wkładanie po wydarzeniu takiej teczki do pudełka z wartościowymi gadżetami i zabieranie całego pudła do domu, by następnego dnia przynieść je na 100% do pracy (trudniej zapomnieć pudełka stojącego w korytarzu niż koszulki z papierami 😊 ).
  1. Podsumowanie eventu.

To bardzo, bardzo ważny krok. Mierzenie efektywności eventu pozwoli nam na oszacowanie opłacalności wydarzenia (o tym, jakie mierniki wybrać pisałam już tutaj). Szukaliśmy programistów java, organizator obiecał, że na jego wydarzenie przychodzą praktycznie sami javowcy, a przez 6 godzin spotkaliśmy 5 osób programujących w tym języku? A może byliśmy rozczarowani liczbą uczestników, a podczas podsumowania okazuje się, że choć może było ich niewielu, zebraliśmy naprawdę wartościowe kontakty? Bez zmierzenia efektywności nie dowiemy się tego i będziemy skazani na czysto subiektywną ocenę. Ocenę, która też jest potrzebna do kolejnego punktu, czyli:
  1. Decyzja, czy warto zaangażować się po raz kolejny.

Tutaj do głosu dochodzą zarówno wartości liczbowe zebrane w podsumowaniu, jak i wszelkie inne okoliczności. Wydarzenie, choć z pozoru mało opłacalne, pozwoliło nawiązać bliskie relacje z uczelnią? A może uczestnictwo obniża znacząco cenę innego eventu? Czasami otoczenie wpływa na dane liczbowe i warto to wziąć pod uwagę. Do tego, zawsze po wydarzeniu dobrze jest zapytać wszystkich, którzy uczestniczyli o ich opinie – czasami są bardzo wartościowe i zmieniają perspektywę 😊.   Czy jest coś, co Wy robicie po każdym evencie? Do następnego! 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *